środa, 13 grudnia 2017

Bezglutenowe placuszki bananowe z mąki jaglanej

13:06

W naszej kuchni zawsze znajdziesz banany, jest to dla nas dobra forma drugiego śniadania (oraz źródło potasu). Czasem jednak może zdarzyć się tak, że gdy banan za mocno dojrzeje to nikt go nie chce zjeść, a ja nie lubię gdy coś w kuchni się coś marnuje. W takich momentach zawsze dostaje natchnienia, aby wymyślić coś z produktów, które zalegają nam w lodówce.



Zapraszam dziś na pyszne placuszki bananowe z mąki jaglanej !




Bananowe placuszki jaglane


Składniki na dużą porcję placków (zawsze można zmniejszyć przez pół)


  • około 300 ml jogurtu naturalnego
  • 2 dojrzałe banany
  • 3 łyżki proszku do pieczenia lub sody oczyszczonej
  • około 200 gram mąki jaglanej
  • 1 jajko
  • 1/2 opakowania cukru waniliowego
  • Sos czekoladowy dla chętnych lub gorzka czekolada
  • łyżeczka oleju kokosowego
  • kilka orzechów

Wykonanie placuszków


Obieramy banany, kroimy i wrzucamy do miski, dodajemy jogurt naturalny, jajko oraz proszek do pieczenia. Całość blendujemy dodając trochę mąki jaglanej, aż uzyskamy gęste ciasto. Ciasto powinno być na tyle luźne, aby można było nabrać je na chochelkę. Wszystko zależy, jak gęsty mamy jogurt i jak duże banany, także warto ilość mąki traktować elastycznie i dodać jej więcej jeśli ciasto jest za rzadkie. Jeśli nie jesteśmy pewni, zawsze można zrobić test na patelni - ja zawsze tak robię ;-).
Placuszki smażymy na patelni na średnim ogniu, wtedy wychodzą wprost idealne. Zazwyczaj nacieram delikatnie patelnie olejem kokosowym i powtarzam czynność co parę usmażonych porcji.

Sos czekoladowy dla chętnych ! :D Roztapiamy czekoladę w kąpieli wodnej, dodajemy olej kokosowy oraz drobno pokrojone orzechy i mieszamy aż do uzyskania płynnej konsystencji.

Ps: Warto dodać, że na drugi dzień były jeszcze smaczniejsze, więc warto było zrobić ich dużo 😁😁😁


środa, 1 listopada 2017

Domowej roboty masło orzechowo-czekoladowe w niecodziennym stylu

07:00

Półki sklepowe uginają się dziś od towarów, które atrakcyjnym wyglądem, ceną lub dobrym hasłem reklamowym, zachęca nas do zakupu. Oczywiście nie każdy towar warto kupować, są takie które można zrobić samemu, ale nie zawsze mamy na to czas lub ochotę.


Chciałam zastąpić masło orzechowe i Nutellę, czymś znacznie zdrowszym. Nutella zawiera 13% orzechów, zaś reszta to tłuszcze, cukier oraz inne dodatki wzmacniające smak i zapach.
Mój pomysł na masło orzechowo-czekoladowe jest bardzo prosty, ponieważ potrzebujemy tylko 3 składniki i dobry blender (minimum 600W oraz dobre ostrza).

Masło czekoladowo bananowo orzechowe


Składniki:

  • 2 Banany
  • 1/2 lub 1 opakowanie gorzkiej czekolady
  • 1 opakowanie (100/200gram) orzechy nerkowca 


Proporcja składników dowolna, możecie bawcie się smakiem ;-)




WARTO WIEDZIEĆ!


Orzechy nerkowca jest bliskim krewnym mango - oba z owoców należą do tej samej rodziny: nanerczowatych (sic!) oraz są świetnym źródłem potasu, magnezu. Zawierają również wapń, żelazo.
Nerkowce podobnie jak inne orzechy zawierają duże ilości tłuszczów, nie oznacza to jednak, że są niezdrowe i tuczące. Znaczna część tłuszczy znajdujących się w nerkowcach należą do grupy tłuszczy nienasyconych kwasów tłuszczowych. Oleinowy kwas (taki, który występuje w oliwkach) ma pozytywny wpływ na funkcjonowanie układu krążenia, również u osób chorych na cukrzycę.
Specjaliści zalecają jeść garść orzechów nawet 4 razy w tygodniu - zmniejsza to ryzyko wystąpienia choroby wieńcowej.
Zawartość miedzi w orzechach pozwala zapobiec niedokrwistości, pękaniom naczyń krwionośnym, osteoporozie jak i pozwala zmniejszyć poziom tzw. "złego cholesterolu".








piątek, 27 października 2017

Zupa meksykańska z mielonym mięsem , cudownie rozgrzewająca i sycąca

07:16

Dziś w roli głównej, jedna z moich ulubionych zup "na bogato", której nie miksuje blenderem, jak to zwykle robię ;). Przepis na zupę meksykańską dostałam od dawno poznanej dziewczyny. Zupa okazała się zbyt pracochłonna dla mnie, ze względu na udka kurczaka, które po ugotowaniu trzeba obrać z kości, a rzadko mam czas na takie zabawy. Pomyślałam więc o lepszej alternatywie w postaci mięsa mielonego. Uważam, że mięso mielone oprócz krótszego czasu jaki potrzebujemy do przyrządzenia, dodaje zupie ciekawego smaku.


Zupa meksykańska


Składniki:


  • 1 litr wody (lub wcześniej przygotowany bulion)
  • 400-500g mięsa mielonego wieprzowego lub wołowo - wieprzowego
  • kilka ziemniaków średniej wielkości
  • 1 czerwona słodka papryka
  • 2 ząbki czosnku 
  • 2 średnie cebule
  • ok. 200g (mała puszka) groszku zielonego
  • ok. 200g (mała puszka) kukurydzy 
  • ok. 200g (mała puszka) czerwonej fasoli
  • 1 duża puszka koncentratu pomidorowego
  • szczypta mielonej papryczki chilli lub jedna mała świeża papryczka chilli
  • kilka listków świeżej, posiekanej bazylii lub 1 łyżeczka suszonej 
  • 1 łyżeczka oregano 
  • 1/2 łyżeczki kurkumy
  • 1/2 łyżeczki cukru
  • sól i pieprz do smaku
  • żółty ser w kostce lub parmezan 
  • oliwa

Przygotowanie:

Wykorzystujemy duży garnek i wlewamy do niego wodę/bulion i wstawiamy na gaz.
W czasie gdy nasza woda zaczyna się gotować, obieramy ziemniaki i kroimy w kostkę, następnie podsmażamy je na patelni i wrzucamy do garnka.
Kroimy w kostkę paprykę i cebulę, a czosnek przeciskamy przez prasę i smażymy na patelni aż do zeszklenia, następnie uprzednio przygotowane warzywa dodajemy do garnka.
Rozdrobnione mięso przyprawiamy solą i pieprzem, a następnie smażymy je na patelni, aż zmieni kolor na brązowy. Mięso dodajemy do reszty gotujących się składników. Przyprawiamy zupę przyprawami i wrzucamy warzywa z puszek.
Na koniec dodajemy koncentrat pomidorowy i gotujemy jeszcze przynajmniej 10 min, mieszając co jakiś czas.
Gotową zupę podajemy w eleganckim naczyniu, posypując z wierzchu startym parmezanem...
Smacznego!







czwartek, 19 października 2017

Naleśniki bezglutenowe mogą być smaczne

01:10

Naleśniki to jedno z niewielu dań, które bardzo często gościło na naszym stole. Naleśniki z białym serem (na słodko), naleśniki z dżemem, a nawet z samym cukrem pudrem szczególnie, gdy się je potem podsmażyło na patelni.
Te smaki zawsze będą mi przypominać dzieciństwo, kiedy miało się ochotę na deser, mama smażyła pyszne naleśniki.


Z powodu zmian żywieniowych spowodowanych chorobą hashimoto, zaczęłam poszukiwać tego dawnego smaku, smaku prawdziwych naleśników. Niestety, wykorzystanie  różnego rodzaju mieszanek nie był w stanie odtworzyć smaku, który pamiętam z dzieciństwa.
Czasy się zmieniają, smaki również, dlaczego by zatem nie spróbować przyzwyczaić się do nowego smaku? W końcu (prawie) wszystko jest możliwe, choć wiadomo, że nie zawsze przychodzi to łatwo zmiany są potrzebne w naszym życiu by rozwijać się, jak i dbać o swoje zdrowie.

Naleśniki z mąki gryczanej po meksykańsku

Skład naleśników:

  • 1,5 szklanki mąki gryczanej 
  • 1 szklanka mleka
  • szczypta soli
  • 0,5 szklanki wody gazowanej
  • 2 jajka / można zamienić na siemię lniane 
  • łyżka oleju kokosowego bądź oliwy z oliwek w zależności czy naleśniki będą na słodko czy na słono
Wykonanie

W wersji na słodko dodaje łyżkę mąki kokosowej i trochę wanilii, a w wersji na słono - zioła w niedużych ilościach. Taka kombinacja pozwala na lepszy smak i poprawę aromatu.

Odkąd ograniczyłam spożywanie glutenu bardziej polubiłam wersje naleśników na słono.
W dzisiejszym wydaniu: naleśniki po meksykańsku z mięsem mielonym, czerwoną fasolą, kukurydzą i papryką. Mięso zostało przyprawione czosnkiem, solą, pieprzem, świeżo zmieloną ostrą papryka, oregano i bazylią.
Wypełnione farszem naleśniki zwilżyłam lekko wodą, posypałam parmezanem i zapiekłam w piekarniku.








niedziela, 15 października 2017

Maliny, bardzo ważny składnik naszej diety !

03:16

Kiedy pomyślę o malinach, zawsze przed oczami mam lato oraz wakacje u babci: bieganie po łące i wspinanie się na drzewa w poszukiwaniu smacznych owoców, jak i sięganie po maliny, które najbardziej smakowały prosto z krzaka. Nikt wtedy nawet nie myślał żeby zajrzeć do środka maliny w celu upewnienia się czy nie ma robaczka ;)

Maliny są bardzo wyjątkowym owocem: pyszne, aromatyczne i pełne soku. Cenione przez dietetyków jak i zielarzy, którzy wykorzystują owoc jak i liście, ponieważ zawierają całe mnóstwo witamin i minerałów.

Maliny wspomagają odchudzanie

Warto do swojego menu dodać maliny, ponieważ zawierają bardzo dużo błonnika, który daje nam uczucie sytości (100 gram malin daje nam 1/6 zapotrzebowania dziennego), a także są niskokaloryczne (100g to nieco ponad 50 kcal). Maliny są wykorzystywane do produkcji środków wspomagających odchudzanie.

Cechy lecznicze malin

Maliny są naturalnym środkiem leczniczym, pamiętam od najmłodszych lat, gdy byłam chora mama serwowała mi herbatę z sokiem z malin. Owoce malin są świetnym środkiem przeciwgorączkowym, ponieważ silnie pobudzają nasze gruczoły potowe co powoduje obniżenie temperatury.
Liście malin zawierają garbniki które hamują rozwój bakterii jelitowych i skutecznie hamują biegunkę. Pomagają również w niewielkich wzdęciach.

Maliny łagodzą również bóle menstruacyjne ponieważ powodują rozkurcz mięśni gładkich, jednak trzeba pamiętać by kobiety ciężarne nie przesadzały z nimi.





WARTO PRZECZYTAĆ




Wartości odżywcze malin (w 100g)


Wartość energetyczna - 52 kcal
Białko ogółem - 1.2 g
Tłuszcz - 0.65 g
Węglowodany - 11.94g 9 w tym cukry proste 4.42)
Błonnik - 6.5 g


Witaminy

Witamina C - 26.2 g
Tiamina - 0.032 mg
Ryboflawina - 0.038 mg
Niacyna - 0.06 mg
Witamina B6 - 0,55 g
Kwas foliowy - 21 ug
Witamina A - 33 IU
Witamina E - 0.87 mg
Witamina K - 7.8 ug

Minerały

Wapń - 25 mg
Żelazo - 0.69 mg
Magnez - 22 mg
Fosfor - 29 mg
Potas - 151 mg
Sód - 1mg
Cynk - 0,42 mg

Źródło danych: USDA National Nutrient Database for Standard Reference

piątek, 13 października 2017

Pyszny początek dnia, jaglanka z malinami i jogurtem

05:58

Jedzenie śniadanie zawsze było dla mnie problemem, gdy byłam dzieckiem nie chciałam jeść śniadań, zaś wtedy mama mówiła mi - "to najważniejszy posiłek w ciągu dnia".
Nie rozumiałam tego do końca i upychałam jedzenie po kątach. Lata leciały, a moje nawyki się nie zmieniały: rano wiecznie spóźniona, poddenerwowana, gdzie przy tym jeszcze śniadanie?!
Przyzwyczajenia można zmieniać, choć zazwyczaj ciężko to przychodzi, postanowiłam spróbować podczas chorobowego by było łatwiej.





Postanowiłam zacząć robić domowe desery, by bardziej zachęcały smakiem, jak i wyglądem dla mnie i mojego narzeczonego.
Na dobry początek zrobiłam dżem malinowy - zazwyczaj kupuje 0,5 kg mrożonych malin  i robię zapas do słoiczków.

Jaglanka z malinami i jogurtem


Składniki na dżem:

  • 0,5 kg mrożonych malin
  • woda
  • cukier / xylitol / stevia
  • pół opakowania żelfixu lub łyżka mąki ziemniaczanej

Wykonanie 

Krok pierwszy

Wrzucamy do garnka lub większej patelni maliny,
Opcja pierwsza: dodajemy wodę, żelfix i mieszamy.
Opcja druga: mieszamy mąkę ziemniaczaną z niedużą ilością wody po czym dodajemy do malin.
Gdy się zagotuję dodajemy cukier w takiej ilości jaka nam odpowiada i mieszamy aż do uzyskania w miarę jednolitej masy bez piany.

Krok drugi

Przenosimy dżem do wyparzonych słoiczków, zakręcamy i obracamy do góry dnem zostawiajac je w takiej pozycji aż wystygną. Gdy już dżem będzie gotowy, możemy zabrać się za nasze malinowe śniadanie.


Do deseru potrzebujemy

  • Dżem malinowy
  • Jaglankę w miodzie
  • Jogurt naturalny
  • Kilka malin do ozdoby
Jaglanka w najniższej cenie jaką znalazłam,poniżej 4 zł w biedronce


Wykonanie jest bardzo szybkie, jeśli uprzednio przygotujemy dżem 

  • Do dużej szklanki dodajemy 2-3 łyżki dżemu z malin
  • Jaglanką wypełniamy szklankę do połowy
  • Jogurtem naturalnym dopełniamy szklankę i wrzucamy pare malin
  • Kolejność dodawania należy do Was i do Waszej wyobraźni, do dzieła !
Chcesz dowiedzieć się więcej o malinach? kliknij TUTAJ


wtorek, 10 października 2017

Bezglutenowe tagliatelle z kurczakiem w pesto i sosem kremowym z dodatkiem gorgonzoli

09:12

Tagliatelle zawsze było moim flagowym daniem. Nie znam osoby, której to nie posmakowało! Zdarzało mi się jeść tagliatelle przygotowanych na wiele sposobów, jednak najbardziej zasmakowało mi tagliatelle z kurczakiem bądź indykiem.


Uwielbiam jajeczne makarony a ostatnio udało mi się znaleźć bezglutenowe tagliatelle w Lidlu i na dodatek smaczne :)

Bezglutenowe tagliatelle z kurczakiem w pesto i sosem kremowym z dodatkiem gorgonzoli...


Składniki:
  • makaron tagliatelle 
  • pesto z bazylii
  • piersi z indyka lub kurczaka
  • cebula 
  • śmietana 
  • ser gorgonzola 
  • pieprz
  • sól
  • świeża bazylia
  • ser parmezan 
  • olej kokosowy
  • balsamico dla chętnych 😋

Przygotowanie:

Na rozgrzaną patelnie dodajemy olej kokosowy (lub innym wybranych przez Was), następnie wrzucamy uprzednio przyprawione i pocięte w kostkę piersi z kurczaka lub z indyka - ja zazwyczaj gotuje dla dwóch, wiec wrzucam dwie piesi (każda po około 70-100 gramów).
Dodajemy pokrojoną w talarki lub kostkę cebulę. Pamiętajmy, że piersi z indyka potrzebują o wiele więcej czasu na patelni niż piersi z kurczaka.

Gdy już nasze mięso będzie dobrze wysmażone, dodajemy odpowiednią ilość wody z której powstanie sos. Po paru minutach gotowania, dodajemy 2-3 łyżeczki pesto.
Następnie zalewamy uprzednio zahartowaną śmietaną. 
Mając wolną chwilę, można ugotować makaron jajeczny (około 5 minut).

Na sam koniec, gdy nasza zawartość patelni jest dobrze wymieszana, dodajemy w drobnych kawałkach ser gorgonzola oraz świeżą bazylię.
Po wymieszaniu i podgotowaniu, gdy konsystencja stanie się aksamitna, można zakończyć gotowanie.
Gotowe danie na talerzu posypujemy startym parmezanem i ozdabiamy sosem balsamico - palce lizać!👌👌👌




czwartek, 24 sierpnia 2017

Chłodnik, zupa która bywa zbawieniem na gorące dni

10:25

Po długiej przerwie w pisaniu i wielu odbytych podróżach w końcu trafiłam do rodzinnego domu i najdroższej memu sercu osobie, czyli do Mamy. Jak wiadomo nasze Mamy to nasz skarb i całe życie można się od nich czegoś dobrego nauczyć.

Nigdy nie miałam okazji zrobić chłodnik, upały jakie zastałam w Polsce aż prosiły się o coś, co poprawi samopoczucie i doda energii.


Czy wiesz, że buraki mają właściwości lecznicze?


  • Obniżają ciśnienie krwi
  • Spowalniają starzenie komórek
  • Zapobiega występowaniu nowotworów
  • Uwalniają od zgagi
  • Pozwalają unormować poziom cholesterolu
  • Wzmacniają odporność
  • Mają swoje zastosowanie w problemach z otyłością ponieważ zawierają dużą dawkę błonnika co daje długie uczucie sytości. Ma również korzystny wpływ na redukcję tkanki tłuszczowej i przyśpiesza przemianę materii
  • Pomagają przy problemach ze snem i stresem
  • Wzmacniają koncentrację i refleks
  • Są naturalnym środkiem wspomagającym detoks organizmu, pozwalają pozbyć się z organizmu metali ciężkich

Chłodnik


Składniki chłodnika:

  • Pęczek małych buraczków z liśćmi, lub 3 zwykłe buraki
  • Pęczek rzodkiewki
  • 2 mniejsze ogórki zielone lub jeden duży
  • 2 ząbki czosnku
  • Jogurt naturalny 
  • Szczypta cukru
  • Łyżka octu lub soku z cytryny
  • Zielona pietruszka
  • Koperek
  • Sól
  • Pieprz 


Przygotowanie

Buraczki należy umyć, zaś liście drobno posiekać. Buraczki najlepiej zetrzeć na "grubej" tarce.
Gotować buraczki w około 2 litrach wody (garnek średniej wielkości). Posolić, dodać szczyptę cukru i łyżeczkę octu lub cytrynę.
Po lekkim wystudzeniu dodać pokrojoną rzodkiewkę i zielone ogórki, następnie Dodać do smaku zieloną pietruszkę, koperek i jogurt. Wymieszać wszystko i schłodzić. Chętni mogą dodać ugotowane ziemniaki. Jako, że lubię eksperymentować, dodałam trochę wody z kiszonych ogórków, która nadała zupie kwaskowaty smak, jaki osobiście bardzo lubię.



WARTO PRZECZYTAĆ                                                                                                                             



Wartości odżywcze buraków (na 100g) surowych/ugotowanych 

Wartości energetyczna - 43/44 kcal
Białko ogólem - 1,61/1.68 g
Tłuszcz - 0,17/0,18 g
Węglowodany - 9,56/9.96
Błonnik - 2,8/2,0 g

Witaminy

Witamina C - 4,9/3,6 mg
Tiamina - 0.031/0,027 mg
Ryboflawina - 0,040
Niacyna - 0.334/0,331 mg
Witamina B6 - 0,067
Kwas foliowy - 109/80 µg
Witamina A - 33/35 IU
Witamina E - 0,04
Witamina K - 0,2

Minerały

Wapń - 16 mg
Żelazo - 0,80 mg
Magnez - 23 mg
Fosfor - 40/38 mg
Potas - 325/305 mg
Sód - 78 mg
Cynk 78mg

Źródło danych: USDA National Nutrient Database for Standard Reference

czwartek, 20 lipca 2017

Letnia sałatka na gorące dni

10:29

Gdy przychodzą ciepłe i upalne dni, często zdarza się, że nie mamy apetytu. Warto wtedy siegnąć po sałatkę. Lekkie i soczyste bomby witaminowe są z reguły łatwe i szybie w przyrządzeniu a w dodatku mało kaloryczne.


Sałatka z arbuzem, malinami i serem feta.


Do przyrządzenia sałatki potrzebujemy:
  • arbuz
  • sałatkę (może być świeży szpinak, rukola, roszpunka - ja zazwyczaj robię mix)
  • ser feta
  • orzechy nerkowca
  • maliny (mogą być jeżyny lub jagody dla kontrastu, ja użyłam co miałam w lodówce) 
  • oliwa z oliwek
  • ocet balsamiczny lub krem (osobiście uwielbiam krem - za smak i konsystencje, a do tego pięknie zdobi danie)
  • świeżą bazylię
  • pieprz
  • sól


Ilość składników wedle uznania i apetytu 😜 na pewno będzie smacznie.



WARTO PRZECZYTAĆ                                                                                                                          



Warto podkreślić, że mimo tego, że arbuz w 92% składa się z wody i zawiera niewielką ilość witamin i minerałów, ma w zanadrzu dużą dawkę przeciwutleniaczy, którę opóźniają procesy starzenia oraz hamują rozwój komórek nowotworowych. Pomaga także obniżyć ciśnienie i wspomaga prace naszego serca.

Na zdrowie !

poniedziałek, 12 czerwca 2017

Wakacje na diecie

11:21

Po ostatnich miesiącach ciężkiej i intensywnej pracy przyszedł czas na wymarzony urlop, czas kiedy chcesz oderwać się od wszystkiego i nie martwić natłokiem zdarzeń, które otaczają Cię na codzień.




Taki czas właśnie nadszedł w moim przypadku, zaplanowaliśmy wyjazd do Hiszpanii na wybrzeżę Costa de Sol czyli wybrzeże słońca 🌞🌞🌞. Zatrzymaliśmy się w hotelu w miejscowości Torremolinos oddalonym od lotniska niecałe 15 km, a od plaży niecały km. Wyjazd był spontaniczny, a cena bardzo atrakcyjna. Zależało nam przede wszystkim by wypocząć i naładować akumulatorki 😁. 
Pokój w porządku, czysto i  estetycznie. Obsługa przemiła i widać opanowana do perfekcji w tym co robią. Jednak co mnie najbardziej ucieszyło i pozytywnie zaskoczyło to dział z jedzeniem bezglutenowym i bez cukru. Możliwe, że takie rzeczy są od dawna w hotelach. jednak ja wcześniej  na to nie zwróciła uwagi ponieważ inaczej się odżywiałam. Wybór nie był duży ale miło , że w ogóle coś było bo na prawdę na to nie liczyłam. Pieczywo, szynka, ser, mleko, płatki kukurydziane a na obiad przeważnie makarony.




Kolejną rzeczą, która mnie bardzo zaskoczyła było menu w restauracjach na plaży. Jeszcze mi się nie zdarzyło w żadnej knajpce czy restauracji czy w Polsce czy w Holandii gdzie mieszkam, tak świetnego opisu co dane dania mogą zawierać.
Podsumowując mimo małych obaw wyjazdu za granice na wakacje w związku z innym odżywianiem wcale nie było aż takim wyzwaniem i mogłam spokojnie cieszyć się upragnionym urlopem.
Wszystkim wczasowiczom życzę udanych urlopów i oby więcej takich miejsc 😃😃














poniedziałek, 8 maja 2017

Cykoria, roślina niskokaloryczna i lekkostrawna, sprawdź czym może Cię zaskoczyć

23:57

Cykoria już w starożytności była znana i używana przez naszych przodków. Stosowano ją do oczyszczania skóry, pozbywania się toksyn z organizmu oraz leczono nią dolegliwości skórne. 


Dla każdego kto chce zachować szczupłą sylwetkę warto wrzucić do swojego menu ten składnik.
W 100 g tej rośliny znajdziemy jedynie 21 kalorii. Cykoria zawiera cały szereg witamin cennych dla prawidłowego funkcjonowania naszego organizmu, w tym witaminy; A, B1, C, E i K.
Pozwala również niwelować ubytki składników odżywczych w organizmie, m.in. żelazo, fosfor, magnez, cynk, mangan, wapń i potas. Cykorie można śmiało polecić kobietom w ciąży dzięki zawartości kwasu foliowego. 

Ze względu na dużą zawartość błonnika, sprzyja naszym jelitom, poprawia ich prace i pomaga pozbyć się zaparć. Szczególnie pomocna przy diecie bezglutenowej przy której eliminacja glutenu wiążę się w dużej mierze ze zmniejszoną ilością spożywanego błonnika.

Zupa krem z cykorii i marchewki


Przed przygotowaniem kremu należy pamiętać by pozbyć się gorzkiego smaku z cykorii. Aby cykoria była smaczna należy włożyć ją na chwilę do gorącej wody a następnie wyciąć głąby.


Składniki :

  • cykoria ok 500 gr
  • marchewka ok 300 gr
  • 1 cebula 
  • sól
  • pieprz
  • tymianek
  • curry
  • masło lub olej kokosowy 
  • śmietanka dla chętnych ;)
  • wywar z warzyw, mięsa lub zwykła przegotowana woda. Dodaje przeważnie 500 ml, wszystko zależy od Was

Wykonanie

Procedura praktycznie taka sama jak z kremem z pomidorów w poprzednim poście, który znajdziesz TUTAJ. Gotujemy marchewkę po czym kroimy w kawałki. Wrzucamy do rozgrzanego garnka pokrojoną cebulę, smażymy aż uzyska mocno rumiany kolor. Następnie dodajemy ugotowaną wcześniej marchewkę i pociętą w paski cykorię. Całość zalewamy bulionem, można również wykorzystać wodę z ugotowanych wcześniej marchewek i gotujemy ok 30 minut. Przyprawiamy do smaku jak kto lubi i miksujemy całość na krem.



wtorek, 2 maja 2017

Czerwona cebula, baron witaminowy, który powinien znaleźć się w każdej diecie

12:16

Wyciskacz łez pełen aromatu i witamin. Informacje o właściwościach i domowych sposobach na wykorzystywanie cebuli są przekazywane z pokolenia na pokolenie i chyba każdy zna mnóstwo sposobów na jej wykorzystanie.
Cebule używam prawie codziennie, po pierwsze dlatego ze mi niesamowicie smakuje a po drugie świetnie uzupełnia smaki potraw i zup.


Jakie są korzyści ze spożywania czerwonej cebuli ?


Cebula czerwona nie jest tak popularna jak biała ale jej właściwości są tak samo dobre i korzystne.
Działa odkwaszająco na organizm i przeciwzapalnie - dzięki molekułą siarki, które zwiększają aktywność makrofagów odpowiadających za naszą odporność oraz reakcje zapalne. Cebula zmniejsza ilość kwasów w organizmie dzięki antyoksydantom, które również działają przeciwzapalnie.

Im mniejsza kwaśność płynów w organizmie tym mniejsze jest ryzyko powstania stanu zapalnego w organizmie. Działanie substancji zawartych w czerwonej cebuli wzajemnie się uzupełniają.
Chorując na Hashimoto możemy być narażeni na insulinoodporność, cebula pomaga obniżyć poziom cukru we krwi, ma też działanie bakteriobójcze i usuwają toksyny z organizmu. U większości pacjentów chorujących na Hashimoto gospodarka węglowodanowa jest zaburzona i występuję podwyższony poziom cukru we krwi, szczególnie gdy ma się dużą nadwagę. Warto więc mieć pod kontrolą spożywanie cukru, starając się zarazem wzbogacać swoją dietę o składniki wspomagające jego obniżenie.

sobota, 8 kwietnia 2017

Amore pomidore ;)

09:31


Nigdy nie byłam fanką zup - odstręczała mnie często zawartość pływająca w zupach ;-) ale zupy-krem zawsze mi smakowały i mogłam w taki sposób zjeść wszystkie składniki, nawet te mało lubiane. 




Pomidory - gatunek rośliny z rodziny psiankowatych, pochodzi z Ameryki Południowej lub Środkowej, do Europy trafił w 1492 roku po odkryciu Ameryki przez Krzysztofa Kolumba, dziękujemy Ci Krzysztofie 👏👏

Czytałam wiele o unikaniu roślin psiankowatych przy chorobie Hashimoto, jednak przede wszystkim są to warzywa surowe a nie gotowane ;-). Po trzech miesiącach ścisłej diety zaczęłam wprowadzać poszczególne produkty i w moim przypadku ograniczam się jedynie z glutenem, soją i nabiałem. Pamiętajmy jednak, że każdy reaguje inaczej.

Przedstawiam mój ulubiony krem z pomidorów, którego wykonanie opanowałam do perfekcji 😊.

Wykonanie tej zupy nie zajmuje zbyt dużo czasu jeśli ma się pod ręką bulion drobiowy lub warzywny. Natomiast jeśli go nie mamy a nie chcemy używać bulionu w kostkach można wykorzystać zwykłą wodę.

Do przygotowania zupy krem potrzebujemy:

  • pomidory bez skórki z puszki 
  • bulion
  • świeżą bazylie lub suszoną
  • czosnek świeży lub w platkach 
  • oregano 
  • sól
  • pieprz 
  • cukier
  • i dla chetnych śmietana, ale ja rzadko dodaje 

Wykonanie
Rozgrzewamy garnek z tłuszczem, w moim przypadku z olejem kokosowym, wrzucamy  pokrojona w większe kawałki cebule, gdy cebula się mocno zarumieni doprawić przyprawami i zalać bulionem. Chwilę pogotować i dorzucić pomidory bez skórki . Po paru minutach zblendować, chwile wrzucić na palnik i zajadać i zajadać. Czasem wrzucam do kremu mozarellę lub chrupki z ciecierzycy na które przepis znajdziecie 👉👉 tutaj smacznego !!

poniedziałek, 3 kwietnia 2017

śniadanie lekkie czy z tłuszczem ?

04:32

Śniadanie jest odwiecznym dylematem... jak zacząć dzień ? Co warto zjeść by mieć energie do czasu lunchu? Lekkie płatki na mleku czy jajecznica ? Zwolenników jest tyle co przeciwników. Ja jestem zwolenniczką jajek. Zawsze czuję się po nich syta i nie mam ochoty na podjadanie. 


Mimo iż czytałam wiele artykułów na temat żywienia przy chorobie Hashimoto, brak uniwersalnego rozwiązania, każdy po części musi znaleść swoją ścieżkę. Nie musi to oznaczać całkowitej rezygnacji z danego produktu. Pamiętajcie każdy organizm to indywidualna sprawa.

Uwielbiam jeść jajka na wszelkie sposoby, jednocześnie staram się nie przesadzać z ilością ;). Białko zawarte w jajkach odgrywa dużą rolę w naszym organizmie, jest podstawową substancją budulcową każdej tkanki w organizmie człowieka. Są wszechobecne w ludzkim organizmie, tworzą nawet przeciwciała, enzymy i hormony.

Jajko to skarbnica wartości odżywczych, zawiera proteiny, zawiera niemal wszystkie witaminy (z wyjątkiem witaminy C) w tym cenną witaminę B9 (kwas foliowy), karotenoidy, cholinę, niacynę, która reguluję poziom cukru i cholesterolu we krwi oraz lecytynę niezbędną do prawidłowej pracy serca i mózgu. Jajko jest jednym z nielicznych produktów zawierających witaminę D.

Jest niezastąpionym budulcem. Co najważniejsze w przypadku choroby Hashimoto, jajka zawierają łatwo przyswajalny selen i jod.
Białko jaj jest uznane za pełnowartościowe, a więc zawiera wszystkie aminokwasy (egzogenne). Proporcja tych aminokwasów jest odpowiednia dla potrzeb człowieka i rzadko spotykane w innych produktach.

Tłuszcze zawarte w jajku:

60% to trójglicerydy
30% to fosfolipidy
6% to cholesterol w formie wolnej
1% wolne kwasy tłuszczowe 

Najcenniejsze dla organizmu człowieka są fosfolipidy w tym lecytyna, z których powstaje cholina wpływająca na poprawę pamięci oraz na działanie układu nerwowego i mięśniowego.



Na zdjęciu przedstawiam Wam jajka w innej odsłonie: jajko w formie babeczki z szynką parmeńską, papryką, cebulą i ziołami zapiekane w piekarniku, gorąco polecam !





piątek, 17 marca 2017

Sushi time!

12:47


Dawno nie pojawiła się tutaj notka! Czas to zmienić...
Obecnie mamy bardzo dużo dostępnych posiłków, które nawet w minimalnych ilościach zawierają gluten, który niestety jest szkodliwy dla nas - osób borykających się z Hashimoto.
Dzisiaj chciałabym zaprezentować flagowe danie mojego chłopaka, jakim jest sushi. Moim zdaniem mój chłopak osiągnął bardzo wysoki poziom w przygotowywaniu sushi ;)
Zgodnie z zasadami, czy też legendą, sushi może być przygotowywane tylko przez mężczyzn - jak głosi zasada, mężczyźni mają lepszą ciepłotę rąk i dlatego ponoć potrafią lepiej przygotować sushi. Dzięki tej jakże przyjemnej wymówce mogę odpocząć od garów, a on może się wykazać! :D


Co wchodzi zatem w skład sushi?

- Sprasowane liście Nori (jap. 海苔 ) - są to suszone i sprasowane algi. Istnieje kilka odmian, lecz w sklepach najczęściej nie są dostatecznie opisane z której odmiany zostały wykonane. 
Algi te są bogate w wysokiej jakości białko, proteiny oraz witaminy: A, C, E, betakaroten i kwas foliowy. Wodorosty Nori zawierają dużą ilość błonnika, który sprzyja odchudzaniu oraz daje uczucie sytości.
Najważniejsze - algi te zawierają łatwo przyswajalny jod, który jest niezbędny przy produkcji hormonów tarczycowych. Należy jednak pamiętać, aby nie przesadzić z ilością - zaleca się spożywać do 3 płatów norii dziennie.

- Ryż do sushi - specjalny ryż krótkoziarnisty (długość około 5mm) o wysokiej zawartości skrobi.

Skrobia pomagają w zlepianiu się ze sobą ziaren, przez co sushi się nie rozpada. Dostępne odmiany ryżu do sushi to: Koshi Hikari, Nishiki, Shinode, Calrose. Dwie ostatnie odmiany spotykamy najczęściej na półkach sklepowych opisanych jako ryż do sushi. Wykorzystanie odmiany Nishiki raczej kieruję do osób doświadczonych z racji dużych trudności w przygotowaniu.
Niestety, nie możemy sobie pozwolić na zastosowanie "pierwszego lepszego" ryżu z półki sklepowej bo po prostu nam nie wyjdzie. Przygotowanie ryżu opisane zostanie w innym poście.
Ryż jest jednym z najbardziej uniwersalnych zbóż, jest świetnym źródłem węglowodanów, białka (niepełnowartościowego) oraz błonnika. Odmiana nieoczyszczona jest świetnym źródłem magnezu, fosforu, żelaza, cynku, selenu oraz witamin z grupy B (B1, B2, B5, PP, B6) i kwasu foliowego. Korzystnie wpływa na trawienie, jest jednym z najlżejszych zbóż. Hamuje biegunkę, reguluje poziom cukru we krwi. Obniża także poziom cholesterolu i jest dobry dla naszego serca
Ryż niezależnie od odmiany jest produktem bezglutenowym i nie zawiera żadnych alergenów.

- Świerze, surowe mięso ryby lub owoce morza - tutaj mamy pole do popisu: łosoś oceaniczny, tuńczyk, węgorz (odpowiednio przygotowany! ponieważ krew węgorza jest trująca), saba, krewetki, ośmiornice, paluszki krabowe. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby użyć innej ryby. Należy jednak pamiętać, że rybę te jemy na surowo!


- Kurczak? Czemu nie! - możemy także upiec na parze kurczaka lub w sosie terijaki.


- Świerze warzywa - papryka czerwona lub żółta, żółta marynowana rzodkiew, skórka z świeżego ogórka, etc.

- Serek typu philadelphia.


-Sos sojowy, chrzan typu wasabi.

- Posypki, dodatki, przyprawy.


Przygotowanie ryżu do sushi oraz cały proces opisany zostanie w przyszłych postach :)

piątek, 3 marca 2017

Co zyskujemy jedząc mięso ?

09:13

Od początku istnienia ludzkości w diecie zawsze występowało mięso, pra ludy zbieracko-łowieckie zdobywały pożywienia poprzez zbieranie jadalnych roślin i polowanie na zwierzęta. Pierwsze ludy nie posiadały umiejętności łowieckich, zdobywały mięso padłych zwierząt lub upolowanych przez inne drapieżniki.

Mięso jest ważnym czynnikiem naszej diety ponieważ przynosi wiele korzyści dla naszego organizmu. Ciężko go zastąpić innymi składnikami, ale oczywiści jest to możliwe jeśli robimy to świadomie i z głową, wiedząc do jakich niedoborów prowadzi wykluczenie mięsa z diety.
Skupmy się jednak na korzyściach jakie niesie ze sobą, ponieważ nie jestem wegetarianką i pewnie nią nigdy nie zostanę. 
Przy zakupie mięsa warto się zastanowić nad dobrym źródłem, ci którzy mają okazję kupić go od gospodarza lub z małych ubojni, gorąco polecam tak zrobić. 



WARTO PRZECZYTAĆ                                                                                                                             



Składniki odżywcze :

Na zdjęciu moje ostatnie działo gluten free

Żelazo 2,5mg/100g, źródło: wołowina, cielęcina, umożliwia transport tlenu w naszym organizmie.

Cynk 3,8mg/100g, źródło: wołowina, szczególne zapotrzebowanie u kobiet w ciąży i karmiących.

Witamina B1 1mg/100g źródło: mięso wieprzowe, witamina B1 jest potrzebna do prawidłowej przemiany węglowodanów. Zwiększone zapotrzebowanie u osób palących papierosy, pijących dużo kawy i herbaty.

Witamina B12 1,4mg/100g, źródło; mięso, ryby, jajka, kobalamina (B12) zawiera kobalt, który reguluje produkcje czerwonych ciałek krwi. Ważny uczestnik w tworzeniu DNA oraz przemiany węglowodanowej i tłuszczowej

Witamina B2 wzmaga procesy odpornościowe, usprawnia układ nerwowy. Niedobór może powodować zaburzenia w funkcjonowaniu układu nerwowego oraz stany zapalne błon śluzowych. Najwieksza ilość znajduje się w mięsie cielęcym (0,3 mg w 100 g). Mięso wieprzowe i wołowe zawiera jej 0,2 mg w 100g, a mięso indyka i kurczaka 0,15 mg w 100g . Zawartość witaminy B2 w rybach waha się od 0,04 mg w 100g do 0,3 mg w 100g

Zapraszam również do obejrzenia wywiadu z dietetyczkami na temat odżywiania w chorobie Hashimoto.










środa, 22 lutego 2017

Pizza time !

00:52

Przychodzi taki dzień gdy późno skończysz prace i nie masz ochoty stać "przy garach", a kubki smakowe zaczynają wariować. Dobrze mieć wtedy wyjście awaryjne, które zaspokoi głód i nie pochłonie dużo czasu do przygotowania.


Przedstawiam pizzę z salami, czerwoną cebulą i serem, z dodatkiem sosu pomidorowego i oregano.  Ciasto bardzo przyjemne w smaku bardzo chrupkie, ale nie bez smaku - co częste jest w produktach bezglutenowych! 
Nie zawiera szkodliwych substancji, same naturalnie składniki, bez glutenu, bez laktozy  i bez mąki.
Przygotowanie trwało dosłownie 15 minut, czasem dobrze mieć taką opcje :)
Schar jest to przodująca marka na rynku produktów bezglutenowych, przynajmniej tu w Holandii, jak i w całej Europie.
Także miło mnie zaskoczył fakt, że na pudełku widnieje opis w języku polskim. Jedno opakowanie zawiera dwa dosyć duże spody, zatem jest to podwójna przyjemność z jedzenia 😀😀.

wtorek, 14 lutego 2017

Topinambur - słonecznik bulwiasty skromna roślina która potrafi zaskoczyć

11:09

Informację o topinamburze trafiły w moje ręce przy okazji wyszukiwania kolejnych informacji na temat odżywiania. Ta z pozoru skromnie wyglądająca roślina może przynieść wiele korzyści dla naszego organizmu.



Co to jest topinambur ?




 Fot. Robin/Wikimedia Commons, lic. CC BY-SA 2.0
Topinambur czyli słonecznik bulwiasty jest gatunkiem rośliny z rodziny astrowatych pochodzący z Ameryki Północnej. Roślina została rozpowszechniona po kontynentach jako roślina jadalna, pastewna, jak i ozdobna. Znana była Indianom zanim przybył do nich Krzysztof Kolumb.
Uprawiać można ją z łatwością w polu jak i w donicy, nie jest wymagająca i uwaga - z łatwością sama się rozsiewa dlatego jeśli chcemy zabawić się w mini-rolnika musimy pamiętać aby wykopać na zimę absolutnie 100% rośliny, ponieważ w innym wypadku szybko opanuje nasz ogródek ;). Bulwami mogą się żywić ludzie oraz zwierzęta.
Kwiaty topinamburu przypominają zminiaturyzowane kwiaty słonecznika, również świetnie nadają się na ozdobę do wazonu. 
W smaku bulwy przypominają połączenie ziemniaka i orzechów, jedni je pokochają, zaś inny może nie posmakować. Można jeść go na surowo, jak i upieczonego lub ugotowanego. Osobiście mi bardzo posmakował na surowo.


Czy dobry na wszystko ?



Topinambur jest rośliną bardzo bogatą w składniki odżywcze, polecany szczególnie osobom po chemioterapii lub diabetykom. Pobudza organizm do oczyszczania z toksyn, sprawdza się w problemach z wypróżnianiem i działa osłonowo na wątrobę i drogi moczowe (zapobiega zakażeniom dróg moczowych). Topinambur obniża poziom cholesterolu i reguluje ciśnienie. 
Topinambur wspomaga pracę układu nerwowego m.in. działa przeciwstresowo oraz poprawia zdolność koncentracji.

Najwięcej składników odżywczych bulwy mają zaraz pod skórką, najlepiej więc nie obierać ich tylko porządnie wyczyścić ;)



WARTO PRZECZYTAĆ                                                                                                                          


Wartości odżywcze topinamburu surowego (w 100 g)

Wartość energetyczna - 73 kcal
Białko ogółem - 2 g
Tłuszcz - 0,01 g
Węglowodany - 17,44 g (w tym cukry proste 9.60)
Błonnik - 1,6 g

Witaminy

Witamina C – 4 mg
Tiamina – 0,200 mg
Ryboflawina – 0,060 mg
Niacyna - 1,300 mg
Witamina B6  - 0,077 mg
Kwas foliowy -  13 µg
Witamina A – 20 IU
Witamina E – 0,19 mg
Witamina K - 0,1 µg

Minerały

Wapń – 14 mg
Żelazo - 3,40 mg 
Magnez - 17 mg
Fosfor - 78 mg 
Potas - 429 mg
Sód – 4 mg 
Cynk - 0,12 mg


Źródło danych: USDA National Nutrient Database for Standard Reference


Gdzie można kupić topinambur ?

Znaleść topinambur można w niektórych supermarketach, niestety tam zazwyczaj cena powala. Jeśli nie masz możliwości uprawiać go sam nie ma co się martwić, na szczęście można go zamówić online bezpośrednio u rolnika w bardzo atrakcyjnej cenie.





piątek, 3 lutego 2017

Chrupki z ciecierzycy

06:38

Chciałabym przedstawić moją nową ulubioną przekąskę. Gdy nachodzi mnie ochota na coś niezdrowego typu chipsy, przygotowuję chrupki z ciecierzycy.
Ciecierzyca jest ciągle mało doceniania, lecz bardzo zdrowa i sycąca. Zapobiega zaparciom i wspomaga odchudzanie, obniża ciśnienie krwi i poziom cholesterolu.


Ciecierzyca ma niski indeks glikemiczny, dlatego mogą po nią sięgać również diabetycy.
Przeznaczoną do gotowania ciecierzyce należy pozostawić w wodzie przez cała noc (10-12h).
Gotować tak jak sugeruje informacja na opakowaniu - czyli około 40- 50 minut. Przed końcem gotowania (około 10 min) dodać trochę soli do wody.
Przed wsadzeniem do piekarnika, odcedzoną ciecierzycę doprawiam oliwą z oliwek, solą, oregano, papryką oraz czosnkiem (osobiście stosuje płatki). Oczywiście można dodać do smaku to co lubi się najbardziej.


Do rozgrzanego piekarnika wstawiamy na klika minut, oczywiście im zostawimy na dłużej, tym ciecierzyca będzie bardziej wysuszona i chrupka. Osobiście kontroluję dosyć często stan ciecierzycy, ponieważ od niedawna mam piec elektryczny i ciężko go wyczuć😊
Chrupki smakują rewelacyjnie i szybko sycą. Bardzo dobrze sprawdzają się jako dodatek zamiast grzanek do zup lub sałatek. Smacznego chrupania!


środa, 1 lutego 2017

Bezglutenowe kruche ciasto z ananasem

08:31

Przychodzą takie dni, kiedy nie potrafię o niczym innym myśleć, jak o czymś słodkim. Staram się unikać gotowych mieszanek bezglutenowych, ale mieszanka z firmy Celiko po raz drugi wpadła mi w ręce i muszę przyznać, że ciasta wychodzą pyszne.
Przygotowałam kruche ciasto z świeżym ananasem pod pierzynką. Gotowa mieszanka bezglutenowa może zawierać alergeny: soję, mleko, orzeszki ziemne, orzechy laskowe. Ostatnio wyczytałam, że przy Hashimoto powinno się unikać soi ponieważ utrudnia wchłanianie jodu. Mam jednak luźne podejście do produktów zawierających śladowe ilości soi ponieważ jej ilość jest znikoma, przez co nie wpływa ona negatywnie na nasz organizm.
Nie jest to produkt który stosuje codziennie lecz drugi raz w ciągu 8 miesięcy 😊😉.
Ciasto smakuje rewelacyjnie, a ananas świetnie się komponuje z kruchym ciastem i pianką z białek. Lekkie bardzo delikatne i mokre ciasto sprawia, że trudno się mu oprzeć.
Składniki jakie nam są potrzebne oprócz mieszanki to: jajka, masło, sól, owoce, cukier waniliowy, cukier biały lub ksylitol.
Przepis i instrukcje jak przygotować ciasto znajdziecie na odwrocie opakowania.
Smacznego ! 😎

wtorek, 10 stycznia 2017

Gluten

02:31


Gluten
Wszechobecny, znany nam nie od dziś gluten. Mieszanina białek roślinnych, gluteniny i gliadyny, występująca w ziarnach niektórych zbóż, np. pszenicy, żyta i jęczmieni. Dodawany do wielu produktów jako wzmacniacz smaku. Ma również działanie uzależniające (wzmaga apetyt).
Nietolerancja glutenu jest chorobą związaną z wytwarzaniem przeciwciał skierowanych przeciwko glutenowi i powoduje uszkodzenie kosmków jelitowych.
Warto go wyeliminować w moim mniemaniu ograniczyć nawet przy braku nietolerancji. Ograniczyć ponieważ śladowe ilości mogą być wszędzie. Samopoczucie szybko zaczęło mi się poprawiać. Przestałam jeść pieczywo, zero ciastek czy makaronów. Zamiast chleba suchary kukurydziane, makaron ryżowy, początki były ciężkie.
Pamięć mi się poprawiła, koncentracja o niebo lepsza, umysł się oczyścił.
Mina pani endokrynolog bezcenna kiedy czytałam jej wyniki przeciwciała z ponad 6 tysięcy na 1300. Chyba widać dużą różnicę, tsh trochę niskie ale stoi w miejscu.Spadek przeciwciał ewidentnie świadczy o tym, że ograniczenie glutenu daje efekty. Tu znajdziesz artykuł z wynikami przed leczeniem

Gluten w żywności

Niektóre produkty spożywcze w diecie bezglutenowej można podzielić na:
  • naturalne: komosa ryżowa, amarantus, kasza jaglana, gryka, ziemniaki, bataty, ryż, kukurydza, soja, proso, fasola, groch, tapioka, chleb świętojański, mąka z orzechów, maniok.
  • otrzymane w wyniku modyfikacji żywności zawierającej gluten: skrobia pszenna bezglutenowa.

Gluten mogą zawierać takie produkty jak:
  • wyroby garmażeryjne, mielone mięso, parówki, pasztety, wędliny.
  • słodycze: nadziewana czekolada, cukierki, piwo, śmietany, jogurty, serki, desery
  • leki.
Trzeba jednak pamiętać by robić to rozsądnie, zastępować produkty innymi bogatymi w minerały, by nie nabawić się niedoboru żelaza i witamin z grupy B. Warto ustalić dietę z dietetykiem.

Dlaczego kiedyś gluten nie szkodził tak jak dziś ?

Kiedyś chleb był robiony na zakwasie, co pozwalało strawić i wchłonąć gluten bez problemu. W dzisiejszych czasach produkty są nafaszerowane chemią i rzeczą oczywistą jest to, że nie tylko gluten wpłynął i wpływa na nasz układ trawienny.
Druga sprawa pszenica nie jest taka jak kiedyś. "Dawniej pszenica mogła stanowić podstawę diety, ponieważ była łatwo dostępna i zawierała więcej błonnika niż glutenu, inaczej niż jej współczesne odmiany mające służyć do tworzenia wysoko wydajnych wypieków. Dzisiejsze bułeczki mają być więc pulchne, a ciasta - bez zakalców, tego niewątpliwie domaga się rynek. Tyle tylko, że tego rodzaju pszenne wypieki są produktami pozbawionymi wartości odżywczych, mają dużo kalorii i węglowodanów prostych, ale nie dostarczają energii potrzebnej do pracy. Nie sycą, jedynie zapychają. Wypieki z takiej mąki powodują problemy gastryczne, zaparcia i wzdęcia, bo puchną w żołądku, rozpychając go, i błyskawicznie się trawią. Szybko stajemy się po nich głodni, więc sięgamy po kolejne porcje.
Producenci prześcigają się w tworzeniu coraz to nowych odmian, które będą się same piekły. Ludzie żyjący w biegu w pewnym momencie zachłysnęli się jedzeniem, które można łatwo i szybko przygotować. Postanowiliśmy ulepszyć naturę! Nowe bułeczki nie wymagają gryzienia, zupy w proszku - gotowania, kiełbasa zamiast mięsa zawiera gluten, a jogurty zagęszcza się skrobią modyfikowaną. Jest więcej, taniej, ale na pewno nie lepiej.
Dopiero badania pokazały, co tak naprawdę kryje się w zupkach instant, hamburgerach czy deserach z papierka, jakie choroby powoduje taka dieta i jakie konsekwencje czekają tych, którzy oparli na nich swoje menu. Cukrzyca, hipercholesterolemia czy nadciśnienie to tylko niektóre z możliwych powikłań. Jedzenie stało się naszym wrogiem, a produkty wysoko przetworzone są dla naszego organizmu prawdziwą katastrofą" - pisze Magdalena Makarowska.



źródełka:
www.poradnikzdrowie.pl

    poniedziałek, 9 stycznia 2017

    Jak oczyścić jelita czyli pierwszy krok do zdrowia

    07:59


    Dieta ani suplementacja nie jest skuteczna, jeśli mikro i makroelementy nie są przyswajane w odpowiednim stopniu przez organizm. Dzieję się tak, ponieważ w naszych jelitach zalegają złogi, które blokują możliwość wchłaniania mikro i makroelementów przez kosmki jelitowe.
    Żeby zmienić ten stan, należy zacząć od oczyszczenia jelit.


    Przewlekłe zaparcia są poważnym problemem. Jeżeli nie zadbamy o oczyszczenie swoich jelit, wraz z upływem czasu coraz więcej pozostałości treści pokarmowych będzie zalegać i blokować jelita.
    Jelita są silnie ukrwione, przez co gromadzące się tam toksyny w połączeniu z nieszczelnością jelit powodują ciągłe zatruwanie organizmu. Sposobów na odczyszczenie jelit jest wiele, ale nie każde może nam odpowiadać. Przedstawiam parę sposobów, możemy wybrać kilka lub pozostać przy jednej, zależnie od naszych predyspozycji:
    • Kefir - powinno się pić przez cały dzień. Kefir hamuje rozwój bakterii i oczyszcza mikroflorę, dzięki temu pozwala odbudować naturalne środowisko jelit. (Ja czasem pije, nie mam reakcji jak po mleku)

    W przypadku osób nie jedzących nabiału polecam kiszonki

    • Siemie lniane - jest naturalnym sposobem na oczyszczenie jelita grubego z toksyn. Dawkowanie od 1 do 3 łyżeczek dziennie, przez okres około 3 tygodni. Ja polecam z sokiem lub wodą
    • Zioła przeczyszczające i rozwalniające - kruszyna pospolita, prawoślaz lekarski, rącznik pospolity, rzewień dłoniasty (korzeń), szakłak pospolity, śliwa tarnina (kwiat).
      Z tego co wyczytałam, wiele osób ma problemy z zaparciami - ja na szczęście nie doświadczam tego problemu, a wręcz przeciwnie😊
    • Woda -  przynajmniej 2 litry. Zachęcam do picia większej ilości
    • Kiszonki -  zakwas buraczany, ogórki kiszone, kapusta kiszona, sok z kapusty kiszonej
    • Czosnek - dużo osób stosuje profilaktycznie 2-3 ząbki na tydzień, ja osobiście bym uważała, czosnek w nadmiarze szkodzi jelitom i uszkadza ich florę.
    • Soki świeżo wyciskane z warzyw i owoców - substancje czynne zawarte w soku z owoców i warzyw zaczynają się utleniać po około 30 minutach, dlatego tylko świeżo wyciśnięte owoce wspierają nasze zdrowie. Zalecane składniki: burak, pokrzywa, jabłko, marchew, imbir, pietruszka, szpinak, cytryna, grejpfrut.
    • Woda utleniona - to doskonała kuracja wzmacniająca mikroflorę, odkwaszająca i oczyszczająca jelita. Jeśli mam schorzenie jelita głównym problemem jest patologiczna beztlenowa flora.



    Po nitce do kłębka - co to jest Hashimoto i jakie są jego przyczyny

    05:59


    Wiem już z czym mam do czynienia, pomyślałam: "zacznę jeść tabletki i wszystko wróci do normy". Podobne słowa usłyszałam od bliskich, lecz z czasem pojawiły się wątpliwości, przeszukałam dziesiątki stron w poszukiwaniu wiedzy na temat choroby, ponieważ niewiele dowiedziałam się od pani endokrynolog. Zapytałam o dietę - otrzymałam informację, że nic mi to nie da.
    "Jest pani skazana na tą chorobę do końca życia, jest bardzo zaawansowana, żaden jod i zmiana żywienia tego nie zmieni".
    Mimo, że w pierwszej chwili zdołowała mnie ta informacja, bardzo szybko zmobilizowałam się do działania w walce z Hashimoto!


    Co to jest Hashimoto ? 

    Hashimoto jest chorobą autoimmunologiczną, a tych występuje wiele - nawet po kilka u jednego chorego. Często schorzeniu towarzyszy niedrożność jelit, cukrzyca czy alergie pokarmowe.
    Choroba związana jest z zaburzeniami układu odpornościowego. Układ odpornościowy zamiast bronić organizmu przed infekcjami wywołuje stan zapalny w tkankach.
    Choroba Hashimoto jest najczęstszą przyczyną przewlekłego limfocytarne zapalenia tarczycy.
    W normalnych warunkach układ immunologiczny chroni przed zakażeniem, ale w tym przypadku dochodzi do powstania przeciwciał przeciwko własnej tarczycy. Hashimoto jest chorobą, która postępuje i może atakować inne narządy w tym mózg.



    Jakie są przyczyny choroby Hashimoto?

    Wiedzy na temat przyczyn choroby Hashimoto jest bardzo niewielka. Osobiście nie znalazłam dużo informacji na ten tamat, ale za to witryny obfitują w ogrom informacji o odżywianiu.
    Dieta jest najważniejsze, jest to nasze paliwo, jak mawiają "jesteś tym co jesz".
    Nietolerancje pokarmowe oraz pogarszająca się jakości żywności ma wpływ na nasze zdrowie. Niby wszyscy wiemy, że jedzenie jest nafaszerowane chemią, jednak w dużej mierze myślimy: "musiałabym nic nie jeść przecież chemia jest wszędzie ".


    Nieszczelne jelita (zespół nieszczelnego jelita) - pierwsza ofiara szwankującego systemu odpornościowego...

    W przypadku Hashimoto to właśnie zła dieta i kiepski styl życia doprowadzają do osłabienia układu autoimmunologicznego, pogłębieniu objawów choroby Hashimoto i powstania zespołu nieszczelnego jelita (ang. leaking  gut; increased intestinal permeability). Lekarze diagnozują dziesiątki różnych jednostek chorobowych, często nie łącząc ich z objawami Hashimoto. Żadnych konkretów - same przypuszczenia. Odporność organizmu zależna jest w 80% od zdrowych jelit. Chore jelita nie wchłaniają substancji odżywczych, przez co organizm jest osłabiony i nieodpowiednio suplementowany. Nieszczelne jelita przepuszczają toksyny i metale ciężkie do organizmu.

    Do najczęstszych przyczyn chorób tarczycy trzeba również zaliczyć:
    • Patogeny wewnątrz komórkowe - powodują autoagresję.
    • Grzyby - zaburzają układ hormonalny, mogą powodować choroby przewlekłe.
    • Uboga dieta - brak witamin, mikro- i makroelementów.
    • Szkodliwa dieta - nadmiar tłuszczów trans, nabiału, pszenicy, cukrów prostych, które powodują przewlekłe stany zapalne.
    • Niski poziom witamin - szczególnie niski poziom witamin z grupy B oraz wit. D3.
    • Uboga flora bakteryjna - powodem oczywiście jest złe odżywianie, pokarm w jelitach gnije zamiast się trawić i wchłaniać. Bez odpowiedniej flory nie wchłoniemy witamin, które są bardzo istotne dla tarczycy, nie strawimy również laktozy z nabiału.
    • Brak ruchu - ruch to zdrowie, dotlenia organizm, stymuluje wytwarzanie hormonów
    • Geny - też mogą mieć związek ale nie muszą, moja mama i tata mają nadczynność.
    • Stres - jak widać wszędzie go pełno.






    źródła niektórych informacji:
    www.sekretyhipokratesa.pl






      środa, 4 stycznia 2017

      Diagnoza: Hashimoto.

      11:21
      Badania
      Zrobiłam cały szereg badań łącznie z pełnym pakietem na tarczycę. Wyniki były lekko podwyższone.
      Niestety, lekarz pierwszego kontaktu zbagatelizował sprawę. Znowu poczułam się jak hipochondryczka więc zostawiłam tą sprawę nie szukając problemu, zaś owe wyniki świadczyły o objawach Hashimoto - podwyższony wynik Anty-TPO był sygnałem alarmowym od mojej tarczycy.



      Jak widać wyniki są 3 krotnie podwyższone, może wartość nie sięga tysięcy, ale należy już zacząć zmieniać dietę oraz regularne badać krew! Więc ku przestrodze innym, bądźcie bardziej dociekliwi niż ja byłam wtedy. Mogłam wtedy uniknąć wielu nieprzyjemności. Dużo osób bada tyko TSH, lecz warto czasem zainwestować więcej i wykupić większy pakiet badań krwi.

      Dalsze objawy

      Uznałam, że wszystko jest w porządku i żyłam dalej w nieświadomości, ponieważ lekarz poinformował mnie, że wyniki są dobre.
      Prowadziłam dość intensywny tryb życia, zawsze wszędzie było mnie pełno. Pozbyłam się nałogu i rzuciłam palenie. I w tym momencie zaczęłam przybierać na wadze. Wydawało mi się, że jest to spowodowane odstawieniem tytoniu, niestety się pomyliłam...
      Prawie codziennie płakałam nad szafą gdy przekonywałam się, iż kolejna bluzka czy spodnie nie nadają się na moje kształty. Istny koszmar dla każdej kobiety. Tyłam w oczach mimo coraz bardziej restrykcyjnej diety.
      Dosłownie pękałam w szwach. W ciągu pół roku przytyłam prawie 20 kg mimo lekkiego odżywiania.

      Stawałam się coraz bardziej roztargniona i nie potrafiłam się nad niczym skupić (problemy z koncentracją). Zmęczeniekłopoty z oddychaniem, zadyszka podczas wchodzenia po schodach. Problemy z pamięcią były naprawdę ogromne. Nie pamiętałam wielu zdarzeń, które miały miejsce. Doprowadzało mnie to do frustracji, ponieważ nie potrafiłam rozpoznać kiedy ktoś mówił prawdę, a kiedy wmawia mi coś, co było nieprawdą. Stawałam się agresywna, w końcu "nie dam z siebie robić wariatki przecież pamiętałabym tą sytuację". 
      Na każde z tych symptomów miałam wyjaśnienie; zły dzień - hormony, nerwy tłumaczyłam brakiem nikotyny, nadwagę rzuceniem palenia, roztargnienie takim po prostu charakterem a puchnięcie powiek alergią.
      Tydzień przed wyjazdem do pracy za granicę rodzina namówiła mnie bym poszła do lekarza ponieważ wyczułam dość duże zgrubienie na szyi. Gdy tylko weszłam do gabinetu spojrzenie pani Doktor mówiło samo za siebie - jest coś nie tak. Zanim pokazałam jej wyniki powiedziała "Pani nie wyglądała tak trzy miesiące temu!".
      Z łzami w oczach powiedziałam , że czuje się strasznie słabo. Spojrzała na wyniki z przed 8 miesięcy i odrazu powiedziała "to jest podejrzenie Hashimoto". Poczułam się jak w serialu o lekarzach gdzie mówią o egzotycznej nazwie odkrytej chorobie. Nie miałam pojęcia co to jest. Pilnie kazała mi powtórzyć badania i wysłała do endokrynologa.


      Wyniki wbiły mnie w ziemię "jak to przecież było wszystko w porządku?".
      Sama pani endokrynolog była bardzo zdziwiona. Porównała wyniki sprzed 8 miesięcy oraz najnowsze z tamtego okresu. Jak one się drastycznie zmieniły! TSH z 3,1 wzrosły do ponad 60, a przeciwciała z 181 do 6247.
      Lekarka potwierdziła chorobę Hashimoto, przepisała hormony sugerując, że nic mi więcej nie pomoże i tak rozpoczął się etap leczenia.

      wtorek, 3 stycznia 2017

      Niewiedza i zaskoczenie w chorobie Hashimoto

      04:19


      Żyjesz, pracujesz, jesz, bawisz się i śpisz nie zdając sobie sprawy o procesach zachodzących w naszym ciele. Ile narządów pracuje codziennie bez przerwy na to, abyśmy mogli funkcjonować?
      Co odpowiada za nasz nastrój i samopoczucie? Co sprawia, że czujemy się ociężali i pozbawieni energii? Co sprawia, że mamy jej więcej niż zwykle?
      Jesteśmy różni i różnie patrzymy na świat. Mamy różne hobby i pasje, spełniamy swoje cele i marzenia. Mamy różne charaktery i upodobania.
      Nasuwa mi się ostatnie pytanie, które jest dla mnie najważniejsze "co i kiedy jemy?".
      Jemy o różnych porach i bardzo różne produkty, nie zastanawiając się bardzo często zapychamy swój żołądek do pełna. Nie zastanawiamy się co się dzieje z tym dalej.
      Żyłam sobie w takiej niewiedzy latami, leczyłam się na przeróżne dolegliwości.
      Wszystkie były zazwyczaj uzasadnione przez lekarzy stresem i nerwicą. Nic tylko poczuć się jak wariatka z przepisanymi tabletkami na uspokojenie. Jako, że zawsze miałam swoje zdanie nie korzystałam z tabletek prawie wcale i chwała mi za to ;)
      Pewnego dnia usłyszałam od lekarza, "ma pani zespół drażliwego jelita".
      Pytam więc "skąd to się bierze?", w odpowiedzi usłyszałam "z nerwów". Poczułam, że wracamy do punktu wyjścia. Mój stosunek do diety był różny, mniej więcej po paru latach się uspokoiło i całkiem o tym zapomniałam, żyłam po prostu dalej.
      Muszę przyznać, że często brali mnie za hipochondryczkę, dlatego zaczęłam ignorować wszelkie inne dolegliwości. To niesamowite jak człowiek potrafi czasem coś z siebie wyprzeć.
      Ostatnie dwa lata czułam się jak na karuzeli, mój nastrój zmieniał się bardzo dynamicznie, co z czasem zaczęło zadziwiać mnie jak i moich najbliższych. W jednej sekundzie potrafiłam zmienić się w bestie ziejącą ogniem, zaś pare minut później zalewałam się łzami. Poczucie totalnego niezrozumienia dobijało mnie na codzień z podwójną siłą. Sama byłam zdziwiona, jak otoczenie potrafi jeszcze mnie tolerować. Problemy emocjonalne, kłopoty z oddychaniem, uciski w klatce piersiowej - to była codzienność.


      O mnie

      Bardzo rozgadana i uparta kobieta. Tak bym mogła opisać siebie w wielkim skrócie. Na początku 2016 roku zdiagnozowano u mnie Hashimoto - od tego czasu, moje życie zmieniło się o 180 stopni. Co dzień odkrywam i czytam coś nowego na temat mojej choroby. Chciałabym się tutaj z Wami podzielić moimi spostrzeżeniami i opiniami.

      Formularz kontaktowy

      Nazwa

      E-mail *

      Wiadomość *