wtorek, 3 stycznia 2017

Niewiedza i zaskoczenie w chorobie Hashimoto



Żyjesz, pracujesz, jesz, bawisz się i śpisz nie zdając sobie sprawy o procesach zachodzących w naszym ciele. Ile narządów pracuje codziennie bez przerwy na to, abyśmy mogli funkcjonować?
Co odpowiada za nasz nastrój i samopoczucie? Co sprawia, że czujemy się ociężali i pozbawieni energii? Co sprawia, że mamy jej więcej niż zwykle?
Jesteśmy różni i różnie patrzymy na świat. Mamy różne hobby i pasje, spełniamy swoje cele i marzenia. Mamy różne charaktery i upodobania.
Nasuwa mi się ostatnie pytanie, które jest dla mnie najważniejsze "co i kiedy jemy?".
Jemy o różnych porach i bardzo różne produkty, nie zastanawiając się bardzo często zapychamy swój żołądek do pełna. Nie zastanawiamy się co się dzieje z tym dalej.
Żyłam sobie w takiej niewiedzy latami, leczyłam się na przeróżne dolegliwości.
Wszystkie były zazwyczaj uzasadnione przez lekarzy stresem i nerwicą. Nic tylko poczuć się jak wariatka z przepisanymi tabletkami na uspokojenie. Jako, że zawsze miałam swoje zdanie nie korzystałam z tabletek prawie wcale i chwała mi za to ;)
Pewnego dnia usłyszałam od lekarza, "ma pani zespół drażliwego jelita".
Pytam więc "skąd to się bierze?", w odpowiedzi usłyszałam "z nerwów". Poczułam, że wracamy do punktu wyjścia. Mój stosunek do diety był różny, mniej więcej po paru latach się uspokoiło i całkiem o tym zapomniałam, żyłam po prostu dalej.
Muszę przyznać, że często brali mnie za hipochondryczkę, dlatego zaczęłam ignorować wszelkie inne dolegliwości. To niesamowite jak człowiek potrafi czasem coś z siebie wyprzeć.
Ostatnie dwa lata czułam się jak na karuzeli, mój nastrój zmieniał się bardzo dynamicznie, co z czasem zaczęło zadziwiać mnie jak i moich najbliższych. W jednej sekundzie potrafiłam zmienić się w bestie ziejącą ogniem, zaś pare minut później zalewałam się łzami. Poczucie totalnego niezrozumienia dobijało mnie na codzień z podwójną siłą. Sama byłam zdziwiona, jak otoczenie potrafi jeszcze mnie tolerować. Problemy emocjonalne, kłopoty z oddychaniem, uciski w klatce piersiowej - to była codzienność.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

O mnie

30 letnia bardzo rozgadana i uparta kobieta. Tak bym mogła opisać siebie w wielkim skrócie. Niecały rok temu zdiagnozowano u mnie Hashimoto. Co dzień odkrywam i czytam coś nowego na temat mojej choroby. Chciałabym się tutaj z Wami podzielić moimi spostrzeżeniami i opiniami.

Starsze posty

[recentposts]

Losowe posty

[randomposts]